Po siódme: maseczka w płachcie

To nie żart, ale fakt. Siódmym krokiem w koreańskiej pielęgnacji i zarazem naszym ulubionym jest maska w płachcie. Maska zwana „duszą” koreańskiego rytuału piękna, to coś, w czym się absolutnie zakochałyśmy. Ten cudowny kawałek materiału nasączony najbardziej wartościowymi aktywnymi składnikami, to prosty i skuteczny przepis na piękną skórę.



Maska w płachcie – wygoda i indywidualne potrzeby


Maseczka w płachcie to maksymalna dawka tego, czego akurat potrzebuje Twoja skóra. Oczywiście maska masce nierówna i pamiętać należy o odpowiednim dobraniu „maseczkowej kuracji”.

Rozświetlenie? Bardzo proszę. Oczyszczanie glinką bez zmywania i brudzenia Twojej łazienki? Nie ma problemu. Bankietowy hit na godzinę przed wielkim wyjściem? Tak, to możliwe! Błogie 30 minut z maską silnie nawilżającą? Wspaniale, prawda?


My pokochałyśmy maseczki w płachcie m. in. dlatego, że to najwygodniejsza i jednocześnie najskuteczniejsza forma pielęgnacji, jaką znamy. Celowo użyłyśmy słowa: forma, gdyż maseczki te idealnie dopasowują się do kształtu twarzy, przylegają mocno, oddając całą swoją drogocenną zawartość w głąb naszej skóry.


Magia maseczki w płachcie


Maseczka to synonim relaksu i przyjemności. Żyjemy w biegu i nie zawsze mamy czas na przerwę w ciągu dnia. Maska to ten moment w codziennym pędzie życia, w którym możesz zwolnić. Sięgnij po ulubiony magazyn, zadzwoń do przyjaciółki albo zrób sobie zabawne selfie w maseczce i wrzuć na swój Instagram :) To Twój czas.

Dla tych z Was, które są wiecznie zabiegane, maseczka jest super opcją na wygodną i szybką pielęgnację.

Odpoczynkiem z maską w płachcie może być też przecież podlewanie kwiatów, porządki w szafie czy zabawa z dziećmi! Możesz też zrobić coś, co długo odkładałaś.

Najważniejsze, byś w swojej skórze i z ulubioną maską czuła się wspaniale.



14 wyświetlenia0 komentarz

Powiązane posty

Zobacz wszystkie